Print E-mail

O kwestii stylu i teoriach ?z marginesu?

Ksika Elaine Morgan, ktr macie Pastwo przed sob, powstaa ponad trzydzieci lat temu. Byy to czasy, kiedy za spraw Edwarda O. Wilsona i Richarda Dawkinsa wici tryumfy neodarwinizm, a feminizm zmierza powoli w stron postmodernizmu i ostrej krytyki esencjalizmu, zwaszcza tego w wersji biologicznej. W takim kontekcie historycznym ?Pochodzenie kobiety? nie miao atwej drogi do sukcesu. Okazywao si zbyt feministyczne jak na teori naukow, a za mao feministyczne dla teoretyczek feminizmu. Pozostajc w ten sposb midzy motem a kowadem, opowie o naszej wodnej przodkini, ya jedynie dziki pasji i determinacji samej Elaine Morgan. Mona jednak atwo odpowiedzie sobie na pytanie, dlaczego, mimo e ksika ma ju tyle lat, mao kto w naszym kraju o niej sysza ? a szkoda, poniewa ?Pochodzenie kobiety? realizuje dwa bardzo ambitne zadania.

Po pierwsze autorka, kontynuujc koncepcj brytyjskiego biologa Alistera Hardy?ego, dowodzi ewolucyjnego przystosowania gatunku homo sapiens do rodowiska wodnego. Kady kto kiedykolwiek zadawa sobie pytania ? jak to si stao, e jestemy dwunoni?, dlaczego nie mamy sierci na ciele jak inne naczelne ssaki?, jak doszo do tego, e rozwinlimy tak skomplikowany system komunikacji i dysponujemy tak wyspecjalizowanym mzgiem? itd. ? powinien by t teori bardzo zaintrygowany. Strona po stronie Morgan argumentuje w jaki sposb rodowisko wodne, gdzie nasz mapi przodek mg znale schronienie w surowych czasach piocenu, mogo wpyn na ewolucj i wyksztaci tak zadziwiajce zwierz jakim jestemy. W trakcie lektury okazuje si, e by moe wicej mamy wsplnego z wielorybem, delfinem i manatem ni na przykad z pawianem.

Jednak co to wszystko ma wsplnego z tytuow kobiet? Drugim zadaniem, ktre postawia sobie Elaine Morgan jest pokazanie ewolucji czowieka z perspektywy istoty eskiej. Nie dlatego, by przypuci feministyczny atak na mczyzn i definitywnie zastpi hominida hominidk na szkolnych tablicach ewolucji, ale by zwrci uwag na oczywisty fakt, e nasz gatunek skada si z dwch pci, o czym do tej pory ewolucjonici zdawali si nie pamita. W podrcznikach rozwj ludzkich spoecznoci przedstawiany jest najczciej w kontekcie polowa i wojen, a matk, albo raczej ojcem, wynalazkw jest potrzeba zabijania ? jak wiadomo mska profesja. Dlatego te, kiedy mylimy o narzdziach z epoki kamienia upanego, wyobrania podsuwa nam rne dzidy i noe, o wiele rzadziej natomiast garnki i motyki. Tymczasem z ?Pochodzenia kobiety? dowiadujemy si, e filarem diety naszych przodkw nie byo miso, ale nasiona, owoce, korzonki i muszle, a zbieractwem zajmoway si kobiety. To midzy innymi dziki Morgan mwimy dzisiaj oficjalnie o spoecznociach owiecko-zbierackich, a nie jedynie owieckich.

Jest to tylko jeden z wielu obecnych w tej ksice przykadw, ktre maj unaoczni czytelnikowi, e fakt biologicznych rnic midzy pciami pozostaje nie bez znaczenia na ewolucj caego gatunku. Wydaje si wic logiczne, e przygldajc si uwarunkowaniom typowo eskim moglibymy odkry sporo biaych plam naszej ewolucyjnej historii. Mona byoby wic oczekiwa, e oba te pomysy zostay w wiecie nauki potraktowane z naleyt uwag. Nic bardziej mylnego. Tym, co dao si usysze byy jedynie znaczce westchnienia odbite echem akademickich korytarzy. Dlaczego?

Po pierwsze, autorka jest pasjonatk i dociekliw badaczk, jednak z ?niewaciwym? wyksztaceniem. Jeli teoria jest w wiecie naukowym niewygodna, nie ma nic prostszego jak postawa ? co filolog moe wiedzie o ewolucji? ?Z tego samego powodu mnich Gregor Mendel powinien trzyma si swoich pacierzy, zamiast podkada fundamenty pod nowoczesn genetyk? ? zauwaa Morgan. Historii nauki nieobce s epizody, kiedy przeomu w jakiej dziedzinie dokonywa kto spoza jej obszaru. Jednak jest jeszcze jeden aspekt zwizany z profesj literaturoznawcy, pisarki, czy dramaturga, mianowicie ? kwestia stylu. Humanistyczne zacicie, by nawet o wyksztacaniu si rodowiskowych przystosowa opowiada barwnie i byskotliwie.

Ubolewajc nad milczcym lekcewaeniem ze strony naukowego audytorium, Morgan zastanawia si wic, czy nie popenia bdu piszc ?Pochodzenie kobiety? swobodnym jzykiem, tak odmiennym od stylu naukowych dysertacji. Z pewnoci sposb prowadzenia narracji w tej ksice podzieli czytelnikw na tych, ktrym podoba si poczenie poczucia humoru i swobodnej refleksji z naukowymi pomysami i na tych, ktrzy woleliby bardziej tradycyjny wywd. Jak si jednak okazuje, nie jest to jedynie rzecz gustu, a raczej cise poczenie kwestii pewnego stylu z fenomenem ?naukowoci?, a ostatecznie ?prawdziwoci? danej teorii. Im bardziej naukowy styl wypowiedzi, tym bardziej skonni jestemy uznawa teori za prawdziw, lub przynajmniej uznawa jej pretendowanie do bycia tak. Jak pisa Michel Foucault, jestemy uzalenieni od rnego rodzaju typw dyskursw, jest dyskurs prawdy naukowej i dyskurs fikcji literackiej, i sami czynimy z siebie stranikw granic obu tych dyskursw. Wypowiedzi, ktre wyamuj si z przyjtych norm, s najczciej spychane na marginesy kultury i wiod tam ywot wykluczonych. Tymczasem wanie na owych kulturowych marginesach czsto zapisuj si informacje najciekawsze, mwice nam o tym, czym z rnych powodw kultura nie chce by.

Mamy tu przykad, gdy z jakich powodw ? tajemniczych, poniewa teoria Hardy?ego i Morgan nie spotykaa si z konstruktywn krytyk ? wiat naukowy nie chcia uzna, e czowiek by moe by kiedy wodn map, e zgubi sier w wyniku przystosowania do pywania, e stan na prostych nogach, gdy zacz wchodzi do wody, e kobieta ma due piersi, by atwiej karmi dziecko w wyprostowanej pozycji, a nie by kusi nimi mczyzn. Niezalenie od formy, w jak Morgan ubraa swoj wypowied, informacje i interpretacje, ktre podaje, s czytelne i logiczne. Sama autorka zreszt, dla dobra teorii, postanowia napisa kolejn ksik i zaopatrzy j w niezbdny naukowy rynsztunek. ?The Aquatic Ape? (1982) zostaa napisana stylem bardziej naukowym, pozbawionym artobliwych uwag i wydana z przedmow sir Alistera Hardy?ego, z zawodu biologa. Nota bene Hardy zrobi pniej caemu przedsiwziciu psikusa i zaj si ewolucyjnymi konotacjami dowiadczenia religijnego, rzecz rzekomo absolutnie niegodna naukowca.

Trzeci przyczyn ignorowania pracy Morgan przez rodowisko naukowe, bya oczywicie jej feministyczna perspektywa. Nawet dzisiaj wielu naukowcom trudno zaakceptowa fakt, e by moe patriarchalna konstrukcja ludzkich spoecznoci nie pozostaa bez wpywu na ksztatowanie si teorii naukowych, a co dopiero trzydzieci par lat temu. Koncepcje takie jak ta w wikszoci cigle zamykane s w gettach rodowisk feministycznych, oddzielone od ?powanych? teorii naukowych. Oczywista wydaje si decyzja, by ?Pochodzenie kobiety? umieci w ksigarni na pce z napisem ?feminizm?. Tymczasem Elaine Morgan opisuje alternatywn koncepcj ewolucji czowieka tout court, tyle e przyglda si przystosowaniom samicy ? bo jak sdzi i przekonujco dowodzi, bya to perspektywa pominita w dotychczasowych badaniach. Zwraca uwag na prosty fakt, e czowiek nie rwna si mczyzna. ?Jestem przekonana ? pisze ? e gboko zakorzeniona konfuzja semantyczna sowa ?czowiek? w znaczeniu ?mczyzna? i sowa ?czowiek? jako okrelenia gatunku zostaa uwikana w rozwaania o pochodzeniu, rozwoju i naturze ludzkiej rasy i zepsua je w znacznym stopniu?.

Niestety, tego typu gosy czsto spotykaj si jedynie z protekcjonalnym komentarzem ze strony wiata akademickiego. Dla przykadu, amerykaski ewolucjonista Stephen Jay Gould, nie bdcy antyfeminist ? jak zaznacza Elaine Morgan ? nazwa koncepcj wodnej przodkini ?bajd dla kobiet?. Czy wobec tego inne teorie ? te o polowaniach, dzielnych wojownikach i kobiecej monogamii przeciwstawionej mskiej poligamii ? moemy potraktowa jako ?bajdy dla mczyzn??

Wspomniaam jednak na pocztku, e koncepcja Morgan nie zostaa dobrze przyjta przez rodowiska feministyczne. Wynika to przede wszystkim z rnorodnoci samego feminizmu i dominujcych w nim wczenie prdw. Dla liberalnych feministek lat 70-tych, zajtych przede wszystkim walk o prawa kobiet, dyskurs o biologicznych uwarunkowaniach kobiety czsto stawa w poprzek z deniami do rwnouprawnienia na rynku pracy i w relacji z mczyzn. Natomiast Morgan automatycznie jest socjobiolok, wywodzi kobiece zachowania, skonnoci, doznania emocjonalne i erotyczne z przystosowa ewolucyjnych. Automatycznie, poniewa zaoenia ewolucjonizmu s dla niej oczywiste, nie problematyzuje ich. Tymczasem dyskusyjno stanowiska esencjalizmu w kontekcie pci zazwyczaj wymaga jakiej argumentacji. Zwolennicy i zwolenniczki antyesencjalizmu, zwracaj uwag na rnice wewntrz pci ? klasowe, rasowe, czy ze wzgldu na orientacj seksualn, nie bdce wynikiem ewolucji gatunku, a raczej wielowymiarowych procesw spoecznych.

Ponadto w swojej ksice Morgan wypowiada si do krytycznie o wielu wspczesnych sobie dziaaniach feministycznych, midzy innymi o nawoywaniach do rwnouprawnienia w maestwie i seksie. Zarzuca feministkom, e prowokuj rewolucj nie zdajc sobie sprawy z sytuacji wielu gospody domowych. Po czym opowiadajc o tej sytuacji, niejako kontynuuje dyskurs o uwarunkowanej ewolucyjnie mskiej dominacji. Przedstawiona przez Morgan teoria mioci i kobiecego orgazmu jest niezaprzeczalnie oryginalna, jednak moe dziwnie brzmie w uszach wspczesnej kobiety, zmczonej zastanawianiem si, czy powinna mie orgazm pochwowy, czy echtaczkowy. Teraz bowiem okazuje si, e nigdy nie dowiadczy tego, co mczyzna, poniewa jej pochwa nie przystosowaa si do pionowej pozycji ciaa. Trudno wic mwi o rwnoci w sypialni. Take sugestie, i homoseksualizm, podobnie jak fetyszyzm, jest efektem ?mskiej niepewnoci celu?, wynikajcej z kobiecej niechci do wspycia oraz samo wywiedzenie owej niechci ze zmienionej przez warunki rodowiska kobiecej fizjologii, mog budzi sprzeciw i zdumienie.

Nie sdz jednak, by koniecznym byo przyjmowa koncepcj wodnej mapy z caym dobrodziejstwem inwentarza. Sama Elaine Morgan przedstawia wasne tezy jako propozycje i domaga si raczej konstruktywnej krytyki ni poklasku. Podsumowujc, pomimo wielu kontrowersyjnych pomysw (a moe dziki nim!) ?Pochodzenie kobiety? jest lektur godn polecenia, wpisujc si zarwno w histori ewolucjonizmu, jak i myli feministycznej, prowokujc do mylenia i poddawania w wtpliwo tego, co wydaje si oczywiste, bo czytalimy o tym w podrcznikach. Ponadto, mona si przy niej niele bawi.


Ksika Marzeny Adamiak "O kobiecie, ktra nawiedza myl"

 
Copyright © 2018 by Małgorzata Danicka-Kosut. All Rights Reserved.
Designed by Łysa Panda. All Rights Reserved.